Babcia znów śpi w garażu
Od wypadku podczas wyścigu na Górze św. Anny w listopadzie 2007 minęło już 2.5 roku. W tym czasie nie miałem ochoty (fin..) ani czasu (sprawy domowe) na powrót do wyścigów. Jednak po długiej tułaczce Alfa (czyt. Babcia) wróciła do domu. Gdyby się udało doprowadzić ją do technicznej kultury, to chciałbym wystartować w Załużu w tym roku. Alfa jest odbudowana, ma ładne nowe kolorki, a w zasadzie jeden. Wymaga jednak przeglądu (podrasowania) silnika, żeby być konkurencyjną, oraz ponownego ustawienia zawieszenia. Może jutro wrzucę jakąś fotkę nowego wcielenia Babci w trzeciej odsłonie.